Wilno to z jednej strony stolica europejska, pretendująca do miana najbardziej dynamicznie rozwijającej się wśród byłych republik radzieckich – z drugiej jednak, szczególnie dla nas, jest miastem kultury, z XIX – wiecznymi korzeniami poetyckimi. Dla wielu Polaków to wciąż Kresy, jednak oficjalnie to już od dwudziestu lat niepodległe państwo. Jaką ma historię? W jakim idzie kierunku? Co jest w nim fascynującego?

Powstanie miasta

Wilno, podobnie jak Rzym zostało zbudowane na siedmiu wzgórzach. Strzegło go dziewięć bram – wśród nich zachowała się już tylko jedna – „Ostra”, w której znajduje się jedno z najważniejszych maryjnych sanktuariów na świecie, tłumnie odwiedzane od setek lat. Na przełomie XIII i XIV wieku miasto to, jako stolicę swojego państwa założyli wielcy książęta Litewscy – Mendog i Giedymin.

Nowa stolica szybko znalazła się w kręgu kultury bizantyjskiej. Pisma urzędowe były zapisywane w języku ruskim. Jednak od czasów króla Władysława Jagiełło, rosły polskie wpływy na wschodzie. Efektem była Unia Lubelska w 1569 roku, która połączyła państwa w Rzeczpospolitą Obojga Narodów, z zachowaniem ich autonomii. W Wilnie i reszcie miast litewskich urzędowym językiem – obok łaciny – stał się język polski.

Historia i rozwój

W 1578 założono Uniwersytet Wileński (później Uniwersytet Stefana Batorego), będący jedną z najstarszych uczelni europejskich. To tu zaczęła się rozwijać także litewska kultura, będąca w cieniu polskiej. III rozbiór Polski w 1795 roku wchłonął Wilno pod carski bat, po I wojnie światowej miasto trafiło pod ponowną władzę Polaków. Po II wojnie światowej stało się częścią Związku Radzieckiego, od 1991 roku Litwa, ze stolicą w Wilnie jest niepodległym państwem.

Wilno ma burzliwą historię, jednak dodatkowym czynnikiem, wpływającym na jego niejednoznaczną klasyfikację, jako miasta jakiegoś narodu, jest wielokulturowość tego miejsca. Choćby przed I wojną było zamieszkane w przeważającej większości przez Polaków, później Żydów i Rosjan, dopiero w kilku procentach przez Litwinów. Zawsze była to mekka poetów, zbyteczne jest przytaczanie choćby Adama Mickiewicza.

Zarzecze – najsłynniejsza dzielnica, to setki kawiarenek, galerie sztuki, dopiero od kilku lat restaurowany zakątek stolicy, która chce być nowoczesna. Natomiast druga strona rzeki, to dzielnica biznesowa ze szklanymi wieżowcami. Według prognoz, Wilno dla turystów w XXI wieku będzie jednym z ośmiu najchętniej odwiedzanych miejsc. A jest co zwiedzać. Każdy kościół, cerkiew, cmentarz to nie tylko obiekty sakralne, ale także pomniki historii.

Szczególnie popularnym kościołem jest Kościół Świętej Anny, który uwielbiał choćby Napoleon. Wspomniana dzielnica Zarzecze, to szansa przeniesienia się w klimaty XIX – wiecznej Bohemy. Plany miasta, wybiegające w przyszłość są imponujące, jednak nie można zapominać o historycznym charakterze Wilna, które zachwycało, zachwyca i będzie zachwycać w przyszłości.