Nowa atrakcja na polskim rynku usług turystycznych i imprez firmowych z grubsza rzecz biorąc, polega na tym, że do potężnej piłki pakuje się dwóch odważnych delikwentów, których następnie przypina się uprzężami i puszcza z góry na dół. Najczęściej, bez żadnych hamulców …

Gdzie powstał

Jak większość nowoczesnych sportów ekstremalnych, tak i ten powstał w Nowej Zelandii. Ten mały kraj na końcu świata dał nam wcześniej skoki bungee, a także potężne huśtawki podwieszone kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Pomysł na zorbing ewoluował. Zaczęło się od plastikowej piłki o średnicy 1 metra, a następnie konstruktorzy dotarli do kuli 3,5 metrowej zrobionej z elastycznego PCV (i jego pochodnych i podobnych). Wszystko, dzięki potężnej dawce adrenaliny i czystej zabawy, które są podstawowym efektem toczenia się w kuli.

Zorbing przypomina również nieco urządzenia znane z treningów astronautów i lotników. Zasada działania jest w praktycznie ta sama, z tym, że w kulach do zorbingu nie toczą się zawodowcy, a pracownicy każdego szczebla, młodzież szkolna, a nawet kilkuletnie dzieci. Dla każdego można dopasować odpowiedni poziom trudności, a przede wszystkim – uprzęże, czyli pasy bezpieczeństwa.

  • Najmłodszy uczestnik tego typu zabawy, miał raptem 4 lata. Najstarszy – ponad 65… – opowiada Paweł Czech, instruktor w firmie Trekking Club. – Dziecko toczyło się oczywiście po innym stoku, niż osoba dorosła – dodaje od razu.

Stoki, na których można wykorzystywać zorbing, są dostępne niemalże wszędzie. Od zwykłych osiedlowych łąk, płaskich jak stół, po położone w górach trasy narciarskie…

  • Na południu Polski, najczęściej uprawiamy zorbing na jurze, w takich miejscach jak Morsko, Podlesice, czy Rzędkowice. Wystarczają hotelowe łąki, ale naprawdę fajnie jest w piaskowych torach offroadowych na północy jury – mówi Czech.

Jura to jednak nie jedyne miejsce do uprawiania tej dyscypliny. Równie popularna jest Sportowa Dolina w Bytomiu, czy beskidzkie stoki w Szczyrku, Wiśle, czy Ustroniu.

Dyscyplina, która dotarła do Polski kilka lat temu, zawojowała już imprezy firmowe: zarówno pikniki pracownicze, jak i imprezy integracyjne. Możliwości, jakie tu daje, są niemal nieograniczone. Można je zarówno toczyć zespołowo, gdzie cała grupa jest zaangażowana. Można też indywidualnie, gdzie uczestnicy toczą się określoną trasą – najczęściej ze sporej góry.

Zorbing jest ciągle nowością na naszym rynku, ale już teraz widać, że możliwości jego wykorzystania są ogromne – zarówno na wspomnianych „integracjach”, jak i na urodzinach, czy wieczorach kawalerskich.