Góra Rushmore, to z pozoru zwyczajna góra w stanie Dakota, gdzie w dawnych czasach poszukiwano złota, a Dakoci, tamtejsi Indianie organizowali swoje wyprawy. Do dziś nie wiadomo, czy chęć wypromowania okolic Black Hills, czy oddanie hołdu amerykańskiej demokracji legły u podstaw zamysłu miejscowego historyka i publicysty Doane Robinsona, ale i tak mu się udało.

Historia realizacji

Był rok 1924, wkrótce koncepcję podchwycił rzeźbiarz Gutzon Borglum i tak zaczęto realizować jeden z najciekawszych pomników na świecie. Pierwszym pomysłem było wykucie w skalnej ścianie sylwetek czterech prezydentów Stanów Zjednoczonych od pasa w górę. Z czasem ograniczono się tylko do głów, które i tak mają imponującą wielkość 18-stu metrów. Od lewej jest głowa Georga Washingtona (reprezentującego narodziny kraju), potem Thomasa Jeffersona (symbolizująca ekspansję, np. wykupienie Luizjany). Następnie Abrahama Lincolna (jedność kraju) i wreszcie Theodore’a Roosvelta (uosabiająca dominację USA na świecie).

Budowa trwała przez 14 lat, a główny budowniczy – Gutzon Borglum – nie dożył ukończenia projektu. Sama budowa była kolosalnym przedsięwzięciem. Twarze były formowane poprzez wstępne, ostrożne wysadzanie fragmentów skały, a później żmudne kucie dłutem i młotem. Zdarzały się poważne wypadki. Robotnicy pracowali na specjalnie skonstruowanych platformach, które niestety nie były stabilne.

Góra Rushmore powinna być stałym punktem wycieczek wszystkich turystów, przemierzających Stany Zjednoczone. Ze względu na wartość historyczną i na wspomnienie wielkich marzeń twórców. Porywanie się na takie „szalone” projekty zawsze jest piękne, a dzieło życia twórcy do dzisiejszego dnia jest znane i podziwiane na całym świecie. Było też inspiracją innych artystów. Np. okładka płyty „In Rock” legendarnej grupy rockowej Deep Purple, na której głowy prezydentów zamieniono na wizerunki muzyków.